EDUKACJA W PRAKTYCE. Część 1 – Rytuał czytania książek

Nowy Rok rozkręca się na dobre. Dni po nieśpiesznym, świątecznym odpoczynku
nabierają tempa,  ale mimo to, nie mogę
odmówić sobie spędzania długich, zimowych wieczorów pod kocem, przy rozświetlonej choince.
Takie momenty skłaniają do przemyśleń. I tak, pewnego wieczora, olśniło mnie… 🙂

Jak wiecie, temat edukacji i rozwoju jest mi bliski. Na blogu próbuję ukazać korzyści płynące z pogłębiania wiedzy i zdobywania nowych umiejętności. Nie chciałabym jednak, żeby treści, które tu zamieszczam pozostały bez pokrycia,
dlatego postanowiłam pokazać Wam co ja robię, w kierunku rozwoju, uczenia się i
zmian. Co powiecie na cykl wpisów pt. „Edukacja w praktyce – otaczaj się wiedzą”?

Cykl ten będzie dotyczył tzw. poszerzania horyzontów. Tym
razem nie chodzi mi o naukę, która ma służyć stricte pracy zawodowej czy
zdobywaniu kwalifikacji. Myślę, że niezależnie od indywidualnych zainteresowań
czy wykonywanej pracy, znajdziecie tu coś dla siebie. Zdobywanie nowych
umiejętności i poszerzanie zasobu wiedzy, ubogaca codzienne życie, dlatego zależy
mi na ukazaniu, że nauka to nie tylko zatapianie się w podręcznikach czy udział
w szkoleniach, ale także zadawanie pytań, poszukiwanie odpowiedzi, odwiedzanie
nowych miejsc i rozmowy z interesującymi ludźmi. No to zaczynamy! 🙂

Rytuał czytania książek 
Nie przypadkiem, pierwszy wpis z cyklu „Edukacja w praktyce – otaczaj się wiedzą” poświęcam książkom.
Uważam, że jednym z najlepszych sposobów na poszerzanie horyzontów jest
czytanie książek.
Dla mnie, czytanie to sposób na pozytywne rozpoczęcie dnia, ale też
idealna metoda na odpoczynek i uspokojenie myśli.
Stworzyłam sobie rytuał czytania w drodze do pracy i w drodze powrotnej.
Dojeżdżam do pracy autobusem. Podróż w jedną stronę zajmuje mi około pół
godziny, wiec doliczając powrót z pracy, każdego dnia przeznaczam godzinę na
czytanie.  Poranne czytanie pozytywnie
nastraja mnie na cały dzień. Przestaję myśleć o tym, że jestem śpiąca i
najchętniej znów wskoczyłabym pod kołdrę. Mówiąc prozaicznie, poranne czytanie
mnie rozkręca i za chwilę jestem gotowa do działania.

Czytanie w drodze powrotnej z pracy, pozwala mi odciąć się od obowiązków
zawodowych. Przestaję skupiać się na sprawach, które czekają na załatwienie w
kolejnym dniu. Uwielbiam to uczucie, gdy po zabieganym dniu, mój umysł odpoczywa,
a myśli kierują się na inne tory.

W domu, czas na czytanie znajduję zazwyczaj tylko w weekendy.  Jednakże, dzięki temu, że wprowadziłam w życie
mój rytuał czytania w podróży, w ciągu miesiąca udaje mi się przeczytać jedną
lub dwie książki. Na przestrzeni roku jest to całkiem zadowalający wynik. Dodam,
że czytanie w autobusie niezwykle ułatwia mi mój Kindle. Nie wiem, co bym
bez niego zrobiła 🙂
Zalet, które płyną z czytania, jest bez liku. Dla przypomnienia zamieszczę
tu kilka z nich.

  • Czytanie rozwija pracę mózgu. Poprzez wyobrażanie sobie akcji, miejsc, wyglądu
    i zachowań bohaterów, w naszym umyśle dzieje się coś fascynującego – z
    czytanych liter, tworzy się sekwencja obrazów, jakby ktoś wyświetlał nam film. Proces
    ten, niesamowicie pobudza mózg do działania.
  • Czytanie wzbogaca zasób słownictwa. Szczególnie dotyczy to książek
    branżowych. Wielokrotnie używane w nich, nieznane nam do tej pory terminy i
    hasła, po pewnym czasie kodują się na trwałe w naszej pamięci. To zaskakujące, że
    potem możemy z nich swobodnie korzystać podczas rozmowy. 
  • Czytanie przekłada się na poszerzanie wiedzy i budowanie wysokiej
    samooceny.
     Jak to działa?  Im więcej czytasz, tym więcej wiesz, a im więcej
    wiesz, tym pewniej czujesz się w różnych sytuacjach, przez co, Twoja samoocena
    rośnie. Każda książka niesie za sobą jakąś wiedzę. Możesz albo zgadzać się z
    tym, co chciał przekazać jej autor, albo możesz mieć odmienne zdanie. Polemika też
    nas rozwija, chyba nawet bardziej niż przyswajanie faktów.

Nie ma wątpliwości, że warto czytać, książki. Jak mawiał Kartezjusz, „Czytanie
dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych
czasów”.
Lubicie czytać? 
Podzielcie się, kiedy i gdzie najczęściej czytacie?

PS: Kolejna odsłona cyklu „Edukacja w praktyce”, wkrótce. 

2 komentarze dotyczące “EDUKACJA W PRAKTYCE. Część 1 – Rytuał czytania książek”

  1. Hej,

    Wielkie dzięki za nowy wpis. Temat nowego cyklu jak dla mnie jest strzałem w dziesiątkę. Chciałem cię o to zapytać przy naszym ostatnim spotkaniu, ale nie zdążyłem, więc z tym większym zainteresowaniem czekam na koleje posty.

    Co do czytania, najczęściej zdarza mi się to w podróży, gdy jadę pociągiem, albo nie muszę prowadzić samochodu. Ale lubię też zrelaksować się przy książce przed smen, gdy już cały dzień mam za sobą.

    1. Cieszę się, że nowy cykl wpisów przypadł Ci do gustu! Ciekawe czy pamiętasz o książce, którą obiecałeś mi przesłać? 😉 Pozdrawiam 🙂

Zostaw komentarz

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na to, że będę przetwarzać Twoje dane zgodnie z Polityką Prywatności. Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry