Zmiany są dobre

Świat pędzi
coraz szybciej. Kolejne dni mijają niepostrzeżenie. Dopiero co chodziłeś do
szkoły. Pamiętasz jak wypożyczałeś książki z biblioteki? Zapewne chodziłeś do
tej szkolnej, albo osiedlowej. Chcąc odrobić zadanie „dla chętnych”, sięgałeś po
dumnie stojącą na półce encyklopedię. Inspiracje do klasowych gazetek czerpałeś
z czasopism mamy, było tam tyle kolorowych zdjęć –  idealnie wpasowujących się w okoliczności –
wiosna, święta Bożego Narodzenia czy wakacje. Książkowe wydanie słownika
polsko-angielskiego stanowiło swoisty must
have
każdego ówczesnego ucznia.
Zapytaj
dzisiejszych uczniów podstawówki, z czego korzystają podczas nauki. Mają do
dyspozycji laptopy, tablety, coraz częściej już osobiste, których nie muszą
dzielić z rodzeństwem. Translatory, słowniki online, wirtualne encyklopedie, są
dziś na porządku dziennym. Dostęp do informacji jest nieograniczony. Dzięki
elektronicznym dziennikom rodzice mają możliwość na bieżąco monitorować efekty
edukacyjnych osiągnięć swoich dzieci. Mało kto dzisiaj pożycza zeszyty od
kolegi, żeby przepisać lekcje, na których był nieobecny. Wrzucasz zeszyt na
skaner, zapisujesz pliki i przesyłasz mailem. Jest szybko, jest skutecznie.
Zmiany to
norma. Tę prawidłowość zauważył już żyjący na przełomie VI i V wieku p.n.e
grecki filozof, Heraklit z Efezu. Jego maksyma: „panta rhei”, jest dziś nad
wyraz aktualna. Tyle, że wszechświata nie przyrównalibyśmy do rzeki, ale do gwałtownego
wodospadu. Zmiany mogą przerażać. Perspektywa zmian może paraliżować, bo wiąże
się z nieznanym, nieprzewidywalnym, niepewnym.
Brian Tracy,
niekwestionowany ekspert w dziedzinie rozwoju osobistego, poleca nam sposób na
oswojenie tego co nieprzewidywalne i nieuniknione: „Jeśli chcesz zapewnić sobie nieprzerwane pasmo sukcesów, powinieneś
dążyć do zostania mistrzem zmian, a nie do stania się ich ofiarą”.
Eksplozja
informacyjna i nowe technologie są źródłem stale zwiększającego się tempa
przemian w każdej dziedzinie. Zmiany były, są i będą. Świat nigdy nie stanie w
miejscu. Na nic zda się narzekanie na niepewność. Pomysł z czekaniem na rozwój
sytuacji raczej nie jest trafiony, gdyż za chwilę okoliczności się zmienią.
Rutyna przy braku perspektyw, to jak trzymanie się tonącego okrętu.
Jednakże, dzięki
przemianom, nasze możliwości stają się nieograniczone. Kto kilkanaście lat temu
pomyślał, że będzie mógł zrobić zakupy bez wychodzenia z domu lub, że po
trudnym dniu, będzie miał możliwość usiąść z kubkiem gorącej herbaty i porozmawiać
z przyjacielem oddalonym o tysiące kilometrów, słysząc jego głos i widząc jego uśmiech?
Kto by przypuszczał, że kobieta będzie mogła pogodzić rolę matki z rozwojem
zawodowym? Zmiany kreują nową rzeczywistość, w której łatwiej nam funkcjonować.
Warunkiem jest przyjęcie wobec nich otwartej postawy, podjęcie odważnych decyzji,
wyjście z tzw. strefy komfortu.
Na
zakończenie, jeszcze jedna myśl wspomnianego wcześniej autora, która napawa
optymizmem: „Żyjemy w najlepszych czasach
w całej historii ludzkości. Nigdy tylu ludzi nie miało takich możliwości, by
zarobić więcej, cieszyć się wyższym standardem życia, po prostu żyć dłużej i w
lepszym zdrowiu, jak dziś. A w nadchodzących latach te warunki mogą się tylko
poprawić”.
Zmiany są
dobre, naprawdę.

Zostaw komentarz

Dodając komentarz, wyrażasz zgodę na to, że będę przetwarzać Twoje dane zgodnie z Polityką Prywatności. Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry